NR 4 (339) • KWIECIEŃ 2026
07 kw. 2026

NR 4 (339) • KWIECIEŃ 2026

Drodzy Czytelnicy!

Czy w wałaczonnie były takie piękne pisanki jak te na okładce?  Na pewno nie takie, jak te wykonane podczas warsztatów metodą batikową z woskiem i barwnikami. Wkładano do niego najczęściej jajka tradycyjnie farbowane w cybulniku.  O tradycji wałaczonna opowiedziała telewidzom „Pytania na śniadanie” Anna Trochimczyk – przewodnicząca KGW Alebabki ze Słuczanki. Pokazała zawinięte w chusteczce jajka i słodycze od rodziców chrzestnych. Dziewczyny z koła wzięły udział w spotkaniu na temat regionalnych świąt, reprezentując region podlaski. Przygotowały i przywiozły do studia tradycyjne wielkanocne potrawy, od których uginał się telewizyjny stół.

Poniedziałek Wielkanocny był i chyba został dniem odwiedzin rodzin, znajomych, chrzestnych. Chrzestni obdarowywali kiedyś swoich chrześniaków malowanymi jajkami, słodyczami. Taki prezent nazywano wałaczonną lub wołoczebnem. Pani Raisa podkreślała, jak ważny to był zwyczaj: „Dzieci od samego rana czekały na wołoczobne od chrzestnych, od matulki i tatulka. To były tylko jajka, ależ, ile wprowadzały zamieszania. Ci, którzy mieli rodziców chrzestnych mieszkających w tej samej wsi bądź niedaleko, to dostawali i od jednego, i od drugiego. Ale jakże było smutno tym dzieciom, których chrzestni mieszkali daleko lub nie żyli. Oni nie dostawali w ogóle jajek kolorowych  i był płacz i kłótnie między dzieciakami.  Wszystkim zależało na tym, aby mieć jak najwięcej jajek, bo później były zabawy – toczenie, czyje jajo dotoczy się dalej, które ma twardszą skorupkę.” – Pamiętam, przychodziła po mnie sąsiadka, bo jej ojciec był moim chrzestnym, zabierała, a matka mieła pryszykowana – u chustaczcy jajka, ciasto, drobny prezencik, kiedyś dostałam „chustku gazouku” – mówi pani Marysia. Anna Trochimczyk wspominała: – Chadzili da chryszczonych i kazali: ja pryszła pa wałaczonna. Dawali drożdżówki, 2-3 jajka, pomarańczy. Bywało też tak jak we wspomnieniu pani Gali: – Pomniu, jak ja zaszła da swajej chryszczonaj i jana mnie wina dała swojskaj raboty, ledwo da chaty dajszła. Dziś jeszcze używa się określenia wałaczonna. Tyle, że dzieci i młodzież podczas świąt nie dostają już wielkanocnych jajek zawiniętych w chusteczce, tylko pieniądze. W tym numerze przeczytacie też o innych wielkanocnych zwyczajach. Mamy też dla was kilka interesujących rozmów z mieszkańcami naszej gminy.

 Drodzy Czytelnicy! Wielkanoc już bardzo blisko! Redakcja WG-HN przesyła Wam mnóstwo świątecznej energii. Życzymy Państwu, aby te święta były pełne słońca i wiosennego optymizmu. Niech przy wielkanocnym stole nie zabraknie tradycyjnych przysmaków, szczerych rozmów i uśmiechu. Niech te wolne dni będą dla Was okazją do prawdziwego wytchnienia. Wesołych Świąt!

Podpowiadajcie tematy, nadsyłajcie swoje zdjęcia, artykuły, listy do 20 kwietnia na adres dsulzyk(at)gckgrodek.pl

 

W tym numerze między innymi:

– Życzenia świąteczne;

Felieton wstępny redaktorki naczelnej;

– Relacja z XIX sesji Rady Gminy Gródek;

Sprawozdanie z działalności Wójta Gminy Gródek w okresie międzysesyjnym;

– Portrety Radnych: „Ludzie zaczęli wracać na wioski” – Bożena Adamczyk (radna od 2024 r.);

– „Uwielbiam masować” – Rozmowa z Justyną Skrobczyńską;

– Alebabki ze Słuczanki w „Pytaniu na śniadanie”;

Wieści z GCK: Dzień Kobiet; Warsztaty „Śladami wielkanocnych tradycji”; „Wojewódzkie pisanki”;

– Wieści z Biblioteki: Poetycki recital Piotra Pilarskiego;

– Wieści szkolne: SKO w SP w Gródku;

– Wieści z Nadleśnictwa: Leśnicy na straży bezpieczeństwa przeciwpożarowego naszej gminy;

– „Warto próbować i nie poddawać się” – Rozmowa z Aleksandrą Jarocką;

Opowieści o ludziach z historią w tle (3) – Nadzieja Dudzik, poetka ludowa;

– Wielkanoc sprzed lat – przygotowania i święta;

1,5 % dla dzieci i dorosłych z naszej gminy oraz instytucji;

– Porada prawna: Rodzaje testamentów w polskim prawie;

– Wspomnienie o Szczepanie Białynickim – Birule;

– Listy, porady, ogłoszenia, reklamy;

Dobrej lektury!

 Dorota Sulżyk

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Facebookyoutubeinstagram
Radek Kulesza