Historia Domu Kultury

08-02-2011

Pomysł zbudowania placówki kulturalnej zrodził się w Gródku pod koniec lat pięćdziesiątych....

Historia Domu Kultury w Gródku


Iinicjatywa wybudowania Domu Kultury w Gródku zrodziła siępod koniec lat 50. ub. wieku. Trochę przyczyniło się do tego sąsiednie Michałowo, które już w tamtych czasach przejawiało nie lada aktywność inwestycyjną. Sąsiedzi najpierw ubiegli nas w uruchomieniu szkoły średniej, którą planowano powołać w Gródku (delegacja z Michałowa załatwiła to u samego prezydenta Bieruta, prosząc go na ojca chrzestnego dwunastego syna chłopa Łukszy z Cisówki). W Michałowie działała też już duża fabryka i istniał dom kultury, a w nim kino „Stolica”. Nic więc dziwnego, że ówczesna elita gródecka postanowiła: my nie będziemy gorsi.

AKTYW PARTYJNY (prezydium GRN)

Najpierw działacze z Gródka zaczęli intensywnie starać się o lokalizację na swym terenie dużego przedsiębiorstwa państwowego na bazie pożydowskich przedwojennych fabryczek włókienniczych, zarządzanych przez centralę z siedzibą w Bartoszycach. Władze zjednoczenia postawiły jednak warunek: będzie fabryka, ale trzeba przenieść z tego terenu gminną świetlicę, a najlepiej zbudujcie dom kultury. Nasi ówcześni liderzy od razu ruszyli do dzieła.

Najpierw należało powołać społeczny komitet budowy. Tego zadania podjęli się Nina Cywoniuk, Anatol Kondrusik i Jan Trochimczuk. Ta trójka przeprowadziła zebrania we wszystkich zakładach pracy, jak GS, Urząd Gminy, szkoła, betoniarnia, nadleśnictwo... Pracownikom zadawano jedno pytanie: „Chcecie mieć w Gródku i fabrykę, i dom kultury?” W ten sposób do społecznego komitetu budowy zapisało się 70 osób. Na przewodniczącego wybrano – z polecenia partii – Jana Trochimczuka, pracownika poczty. Ten początkowo się opierał, argumentując że nie ma wykształcenia. Całą noc nie spał, bo nie miał pojęcia jak zacząć budowę. Nie było żadnej dokumentacji, jakichkolwiek wskazówek, ani pieniędzy.

Najpierw zorganizowano objazd po sąsiednich miejscowościach w poszukiwaniu odpowiedniego obiektu, który można byłoby pobudować w Gródku. Jednak wszędzie domy kultury mieściły się w zwykłych opuszczonych budynkach mieszkalnych, a w Michałowie był za mały.

Problem z dokumentacją pomógł w końcu rozwiązać kierownik powiatowego wydziału architektury, który podsunął projekt własnego autorstwa, opracowany jeszcze na studiach. Szkopuł w tym, że taki obiekt był za duży jak na potrzeby Gródka. Bez szans na zatwierdzenie – jako inwestycja zbyt kosztowna.

Pan Jan mimo to postanowił spróbować. Rzeczywiście pierwsze próby okazały się nieskuteczne.

Wtedy pan Trochimczuk zdecydował załatwić sprawę po linii partyjnej.

Nic nie mówiąc o technicznych parametrach projektu pan Jan poskarżył się na urzędników. Wystarczył jeden telefon zaprzyjaźnionego sekretarza partii i... sprawa została załatwiona. Można było ruszać z budową.

Plac pod dom kultury był zlokalizowany już wcześniej. Nad rzeką znajdował się spory kawał terenu po spalonej w czasie wojny przez Niemców zabudowie żydowskiej. Po wyzwoleniu dekretem nacjonalizacyjnym plac stał się własnością państwową. Tam też postanowiono wznieść dom kultury. Nie było żadnych sprzeciwów wśród mieszkańców ani innych propozycji.

Pierwsze 530 sztuk pustaków na plac budowy przewieziono – czynem społecznym, furmankami – 24 marca 1961 r.

Aby budowa w końcu ruszyła, należało jeszcze uzyskać przydział firmy budowlanej i zatwierdzić jej finansowanie. Ale to znowu nie było takie proste. Według kosztorysu inwestycja została wyceniona na 3 mln 140 tys. zł. Taka budowa zgodnie z ówczesnymi przepisami musiała być zarejestrowana w ministerstwie. Tymczasem w Warszawie nic o tym nie wiedziano. A w Białymstoku nikt nie chciał nadstawiać głowy. Znów swoisty pat.

Wtedy ponownie z radą przyszedł powiatowy architekt. – Trochimczuk – powiedział – róbcie wykopy, a ja zgłoszę to jako budowlaną samowolę.

Pan Jan zaryzykował. Zorganizował czyn, zjechały się furmanki. Doły pod fundamenty wykopano – ręcznie –  w ciągu jednego dnia.

Wkrótce zadzwonił telefon z wojewódzkiego komitetu partii: – Co wy robicie, Trochimczyk? Chcecie siedzieć?! – postraszył.

Białostoccy urzędnicy, postawieni przed faktem dokonanym, zalegalizowali w końcu budowę domu kultury w Gródku, przyznając na ten cel fundusze i materiały.

Dom Kultury w Gródku w budowie

Kiedy w Gródku czynem społecznym budowano dom kultury, w Białymstoku narodziła się idea postawienia pomnika Konstantego Kalinowskiego, przywódcy powstania styczniowego, który urodził się w niedalekich Mostowlanach. Inicjatorami było środowisko skupione wokół tygodnika „Niwa” i Białoruskiego Towarzystwa Spoleczno-Kulturalnego, które zawiązało społeczny komitet budowy pomnika i zaczęło zbierać na ten cel pieniądze.

Jan Trochimczuk na budowie

Jan Trochimczuk, gdy się o tym dowiedział, natychmiast zaczął przekonywać partyjnych decydentów, by zbierane pieniądze przeznaczyć na budowę domu kultury w Gródku, a w zamian nadać placówce imię Konstantego Kalinowskiego. Tak też się stało. A w Białymstoku upamiętniono Kalinowskiego, nadając jego imię ulicy, przy której został pobudowany gmach koimitetu wojewódzkiego PZPR.

Uroczyste otwarcie Domu Kultury w Gródku imienia Konstantego Kalinowskiego odbyło się 6 czerwca 1965 r., na Zielone Świątki.

Potem przez ponad czterdzieści lat budynek ten służył mieszkańcom Gródka i okolicznych miejscowości jako ważne centrum kulturalne.

Kino

Długi czas mieściło się tu również kino „Gwiazda” (na takich filmach jak „Potop” czy „Pan Wołodyjowski” zawsze brakowało miejsc siedzących. A „Wejście smoka” grano aż 11 razy i podczas każdego z seansów sala zawsze była wypełniona po brzegi).

Budynek przed remontem

Domem Kultury w Gródku kierowali:

Mikołaj Matejczuk (do 1972 r., Jan Karpowicz (do połowy 1981 r.), Wiaczesław Sawicki (do sierpnia 1985 r.), Tamara Buraczewska (do końca 1999 r.), Jerzy Ostapczuk (do końca lutego 2009 r.). 1 marca 2009 r. dyrektorem placówki został Jerzy Chmielewski.

Dom Kultury w Gródku przepasany flagami przed imprezą z okazji peerelowskiego Święta 22 Lipca

Jan Karpowicz, który pracuje tu do dziś jako instruktor muzyki, stracił stanowisko, gdyż w domu kultury zbyt mało dbał o pewien bardzo ważny wówczas kolor, chociaż – jak widać na tym zdjęciu – bardzo się starał...

W tym budynku zawsze tętniło życie kulturalne, działało wiele amatorskich zespołów artystycznych. Swego czasu w jednym z zespołów muzycznych udzielał się nasz wielki artysta Leon Tarasewicz, który pod sceną prowadził klub jazzowy.

Dom Kultury w Gródku po remoncie

W latach 2009-2011 budynek został przebudowany i przeszedł gruntowny remont. Całkowity koszt modernizacji obiektu wyniósł 2.235.634,73 zł. 898.980 zł stanowiły środki zewnętrzne – 398.980 zł z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz 500.000 zł z unijnego Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich.

W 2009 r. przebudowano dach, docieplono ściany zewnętrzne, wymieniono stolarkę okienną i drzwiową, dobudowano taras ziemny i podjazd dla osób niepełnosprawnych.

W 2010 r. przeprowadzono gruntowny remont wewnątrz budynku. Zakupione też zostały nowe krzesła do sali widowiskowej, nagłośnienie i system konferencyjny. Na budynku zainstalowano system monitoringu wizyjnego.

W wyniku tej jakże ważnej i wielkiej inwestycji udało się nie tylko wykonać kapitalny remont budynku, ale też podnieść jego funkcjonalność, co daje szerokie możliwości prowadzenia tu działalności kulturalnej, edukacyjnej i rozrywkowej.

Zakończenie remontu zbiegło się w czasie z zakwalifikowaniem się Gminnego Centrum Kultury w Gródku do ogólnopolskiego programu Dom Kultury + Narodowego Centrum Kultury w Warszawie (zakończonego w 2013 r.). Jego celem było uczynienie z ośrodków kultury w małych miejscowościach nowoczesnych lokalnych centrów kulturalnych.

Jerzy Chmielewski

GMINNE CENTRUM KULTURY


Gminne Centrum Kultury w Gródku

16-040 Gródek, ul. A. i G. Chodkiewiczów 4
Tel/fax 85 718 01 36
biuro@gckgrodek.pl

NIP: 966 18 94 163 REGON: 2001 399 73

BS Białystok O/Gródek
68 8060 0004 0390 0202 2000 0050
Projekt strony współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007-2013. Oś. 4. Leader. Działanie 4.1/413 Wdrażanie lokalnych strategii rozwoju (małe projekty)